Weekend Majowy

Przyszedł upragniony długi weekend majowy, na który Mała Mi czekała jak na zbawienie. To miał być odpoczynek od codziennej walki o przetrwanie w świecie cebularzy. Niestety nie tak łatwo zapomnieć i pozbyć się napięć zbieranych od tak długiego czasu. Wyjazd za miasto miał być niczym specjalna odmiana jogi. Skąd miała przypuszczać, że nawet tu znajdzie ją cebulowy dyrektor, zupełnie jak prześladowca z kiepskiego thrillera. Mała Mi niczym byk, który ujrzał czerwoną płachtę, przypomniała sobie wszystkie cholerne burackie teksty z ostatnich miesięcy. Ileż wysiłku kosztowało ją zachowanie pozorów i uśmiechanie się, gdy jej jedyną myślą było “zabijcie mnie!” Oczywiście zwyczajowo nie potrafił powstrzymać się od dyspozycji co trzeba zrobić i na kiedy. Przecież praca w korpo nigdy się nie kończy. Dziwne że tym razem Mała Mi nie usłyszała pytania dlaczego zostawiła służbowy telefon w domu? Również ani słowem nie odezwał się na temat podwyżki i awansu, o którym miano zadecydować podobno do końca kwietnia. Cebulowe korpo zawsze znajdzie dodatkową pracę do wykonania, kolejne zadanie na już do zrobienia dopóki nie padniesz z wyczerpania, a potem najwyżej przyjdzie pora na reorganizacje. Jednak tym razem to Mała Mi musi dokonać ostatecznego cięcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *