Cebulowy English

Korpo mowa

Mała Mi nie potrafi się zdecydować czy to szczyt komizmu czy raczej buractwa, a może jedno i drugie razem wzięte? Buraczany komizm polega na tym, że w Cebulowym korpo nie używa się języka angielskiego ponieważ wymaga tego kontakt z obcokrajowcami. Nie używa się go nawet całościowo. W Cebulowym korpo jest się na topie wstawiając z dupy wzięte angielskie słówko lub skrót do pisanego po polsku maila. Nie wierzycie, Mała Mi jest przygotowana;) Mały cytacik odrobinę zmodyfikowany, ale z zachowaniem oryginalnego sensu i kluczowego słowa:

 

Od: Cebulowego Guru

Ważność: Wysoka (oczywiste, wszystkie maile od Cebulowego Guru mają taką ważność)

Drodzy gratuluję skuteczności i proszę o utrzymanie wysokich wskaźników w procesie dostarczania zdjęć straganów z Cebulą.

Mamy wciąż mały SPACE do poprawy wyników w tym obszarze.
Ten Cebularz tak ma. Innym wręcz ukochanym wyskokiem mailowym jest FYI – naprawdę nie da się napisać po ludzku. O czym myśli Cebularz pisząc takiego maila, czy “space” jego mózgu pozwala na myślenie? Czy wciskanie na siłę słów angielskich świadczy o wyższości lub lepszej edukacji w oczach takiego człowieka. Tak nisko ocenia on swoich odbiorców, by sądzić, że im zaimponuje. Jak można być taką Cebulą lub inną jarzyną, by nie zdawać sobie sprawy, że robi się z siebie pośmiewisko. Mała Mi czytając tego maila prawie nie wiedziała czy się śmiać do rozpuku czy może raczej płakać nad głupotą szerzącą się w Cebulowym korpo. O mailach w Cebulowym korpo zapewne jeszcze znajdzie się opowieść tylko Mała Mi musi zdecydować się na temat: pranie mózgu czy szczucie pracowników. Może oba?

2 thoughts on “Cebulowy English

  1. Zaczyna się fajnie. Jestem ciekawa co dalej. Miałam podobnie ale nie wpadłam na to, żeby to opisać a też by się uzbierało buraków. 😀 Trzymam kciuki i czekam na więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *