Narada Cebularzy

Korpo narada

Ma ich już parę za sobą i wydawałoby się, że nic Małej Mi nie zaskoczy, lecz Cebularze dają radę za każdym razem. Rano pojawiają się wszyscy, niespiesznie i z ostentacyjnym fochem, z kubkiem kawy z pewnej sieciówki, oczywiście gdy dają ją za darmo. Każdy Cebularz jest najważniejszy i jego sprawy są priorytetem – po 15 minutach z 7 Cebularzy Mała Mi strzela sobie w łeb (oczywiście w wyobraźni). Potem zamykają się z Cebudyrciem na sali w celu poważnych narad biznesowych: oczywiście drą ryja tak, że nawet portier piętro niżej słyszy bandę oszołomów. Na początku Mała Mi zwracała im uwagę, żeby byli troszkę ciszej podczas swoich cebulowych przepychanek, ale w Cebulowym Korpo Cebularz czuje się najważniejszy i nie dostrzeżesz minimum kultury.

Przerwa na darmowe żarcie

Nieubłaganie zbliża się 13, Mała Mi już wie co teraz będzie, przerwa w naradzie Cebularzy. “Może byśmy obiad zjedli?” Normalni zamówiliby pizze lub coś w tym stylu, ale Cebularze to nie zapominajmy elita, która zamawia na koszt Cebulowego Korpo: musi być obiad dwudaniowy. Od tego nie, bo ostatnio było takie zwykłe. Od tego nie, bo wymyśla i cuduje tak ze dwadzieścia minut schodzi. Gdy już ulubieńcy Małej Mi zdecydują u kogo i co zamówią to wracają do darcia ryja za zamkniętymi drzwiami, a Mała Mi wydzwania, zamawia, załatwia płatność kartą i rozlicza faktury. Pomyślisz zje przynajmniej coś dobrego, nic bardziej mylnego moi drodzy, Mała Mi nie uczestniczyła przecież w naradzie Cebularzy. Po naradzie posprząta chlewik zostawiony przez współpracowników, a jutro zacznie nowy dzień w Cebulowym Korpo i tak do następnej Cebulowej narady.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *