Korpciopoczątki

Jak to wszystko się zaczęło – witamy w korpo

Pierwszy dzień w nowej pracy zawsze stresuje, dodaj do tego całkowitą świeżość w temacie sprzedaży Cebuli – wtedy będziesz mieć jakąś tam świadomość jak posrana była Mała Mi ze swoim perfekcjonizmem. Jak zawsze ufna wobec ludzi weszłam do biura, by rozpocząć nowy etap na ścieżce zawodowej. Nie była to pierwsza praca, nie była to pierwsza styczność z korporacją. Może właśnie dlatego od razu dostrzegłam zgrzyty w korpomaszynie. Wielkie Cebulowe Korpo nie dba zupełnie o świeżych pracowników od razu wrzuca cię na głęboką wodę i albo płyniesz albo toniesz i wypadasz z gry. Brak systemu wdrażania nowych pracowników, brak wsparcia współpracowników, brak opieki przełożonych. Pokażesz, że dajesz radę to należy Ci przywalić jeszcze więcej roboty. Nie wydolisz to się Ciebie wymieni. Mała Mi dała radę i daje do dziś pomimo dowalania coraz większej ilości, ale to już temat na inną opowieść.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *