Nowy nabytek w cebulowym korpo

Gdy Mała Mi pierwszy raz pojawiła się w Cebulowym Korpo nie wiedziała nic o sprzedaży cebuli, lecz nie była świeżynką na rynku pracy. Rekrutacja nie należała do standardowych: rozmowa kwalifikacyjna przez telefon, ale przynajmniej nie ciągnęli jej do Cebulowej Centrali. Nie zraził jej brak kontaktu z człowiekiem z kadr, dokumenty wymagane do zatrudnienia przesłane skanem i odesłane kurierem, szkolenia wprowadzające online. Mała Mi myślała pozytywnie, przecież na miejscu ktoś ją wprowadzi. No cóż, niefart, nikt nie poczuwał się w obowiązku lub inaczej mówiąc wszyscy mieli w dupie Małą Mi. Zaciskając zęby i nie sypiając nocami dała radę, ogarnęła wszystko sama. Tłumaczyła sobie, że to tylko pojedynczy przypadek, niestety padło na nią. Przecież tak duża firma nie może w taki sposób olewać nowych pracowników, nieprawdaż? Po jakimś czasie gdy pierwsze idealistyczne iluzje rozbiły się o buractwo rzeczywistości, Mała Mi miała okazję przekonać się, że nie jest odosobnionym przypadkiem. Gdzieś tam wysoko postanowiono, że Cebulowi Menadżerzy powinni zatrudnić asystentkę. Młoda dziewczyna – jeszcze studentka przyszła do pracy i nagle okazało się, że jedynie Mała Mi przejmuje się wprowadzeniem dziewczyny. Cebulowa Menadżerzy mieli ją gdzieś, ma dla nich robić tabelki i tyle. Mała Mi wystąpiła o przydział komputera i telefonu, pokazała co i jak zrobić. Tłumaczyła cierpliwie do kogo zadzwonić żeby cokolwiek załatwić. Zrobiła to ponieważ było jej żal dziewczyny, nie chciała by musiała przechodzić to samo co ona. Czy ktoś poza NOWĄ to docenił? Oczywiście nie. Mała Mi jak zwykle starała się zignorować oznaki buractwa, klasyczne wyparcie w celu utrzymania jakiegokolwiek zapału do pracy. Jednak dwa miesiące temu przyszło otrzeźwienie, a może raczej bliskie spotkanie z rzeczywistością. Mała Mi dostała informację, oczywiście mailem, od swojego cebulowego dyrektora siedzącego w pokoju za jej plecami, że w ich placówce pojawi się Nowy Cebulowy Menadżer i to właśnie ona jest odpowiedzialna za przygotowanie wszystkich dokumentów do jego przyjęcia, umów i takich tam. Poza tym ma Nowego wprowadzić w obowiązki (wyższe niż jej, ale czy to istotne?), przygotować materiały do tego by się wdrożył, wystąpić o kompa i pozostałe uprawnienia do cebulowych systemów itd. No cóż, przecież Mała Mi nie ma żadnych obowiązków i zna się na wszystkim, więc dlaczego by nie miała odwalić roboty za cebulową centralę. Oczywiście Mała Mi ogarnęła temat, bo jej cholerna ambicja nie pozwoliła jej poddać się i pokazać, że nie daje już rady. Nowy Cebularz był jej bardzo wdzięczny za ludzkie podejście i wsparcie jakiego mu udzieliła, jak zwykle jedynie on. LizusOpowiedział jej również więcej o buractwie firmy, w której przyszło im pracować. Otóż po miesiącu pracy dostał wreszcie zaproszenie na szkolenie dla nowych Cebulowych Menadżerów. Tutaj należy nadmienić, że nasz Nowy Cebularz w samej firmie nie był Nowy, to tylko tzw. rekrutacja wewnętrzna czyli zmiana stołka. Wracając jednak do szkolenia dla Nowych Cebularzy, którzy odpowiadają za wynik sprzedaży Cebuli, otóż polegało ono na tym, że ładna Pani pokazała Nowym zdjęcia wysokiej rady Cebulowego Korpo i stwierdziła: “Tym Państwu mówimy zawsze “dzień dobry” w windzie”. Mała Mi, gdy to usłyszała straciła wszelkie resztki złudzeń wobec tej firmy, więcej załamała się głupotą i buractwem tego tzw. korpo. Z relacji Nowego Cebulowego Menadżera dowiedziała się jeszcze, że poza pieprzeniem bzdur Nowi nie mieli żadnych konkretnych szkoleń, zwykłe pranie mózgu jakże cudnie u nas jest. Ktoś powie: ok rzeczywiście niezbyt fajnie, ale może to wypadek przy pracy, że za wprowadzenie nowego Cebulowego Menadżera odpowiada zwykły pracownik wsparcia. Niestety nie, dwa tygodnie temu Mała Mi dostała kolejnego Nowego do zatrudnienia i wprowadzenia. Włącznie z tym, że kiedy potrzebne były pewne dane dotyczące rozliczeń z ZUS, to do Małej Mi wysłano zapytanie. Przecież Mała Mi musi wiedzieć wszystko, nawet to w jaki sposób rozlicza się kandydat do pracy. Tak wygląda przyjmowanie do pracy w Cebulowym Korpo, zresztą gdy Cię wywalają nie wygląda to inaczej, ale o tym to może innym razem. Mała Mi jest bardzo ciekawa czy w innych korpo jest podobnie? Jeśli ktoś z Was ma ochotę się podzielić, niech napisze😉

1 thought on “Nowy nabytek w cebulowym korpo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *