Jak motywuje Cebulowe Korpo!

Awans? Co?

Po ponad 3 latach zapierdzielania na najwyższych obrotach i braku jakiejkolwiek docenienia ze strony Cebulowego Dyrektora, Mała Mi postanowiła sama wystąpić o podwyżkę i awans. Wiedząc, że w Cebulowym Korpo tego typu zmiany odbywają się jedynie raz do roku solidnie przygotowana zapisała się na rozmowę z Cebulowym Dyrkiem w lutym. Wniosek w pełni realny: podwyżka o kilka stów brutto i stanowisko specjalisty (zamiast młodszego specjalisty), poparty doskonała argumentacją nie do zbicia. Odpowiedź Cebularza “zgadzam się z Tobą, jest to realne, ale przy ocenach rocznych w marcu”. Ok, Mała Mi rozumie. Sprawa czeka. Przyszedł marzec i rozmowa oceniająca Małej Mi. Jak zwykle usłyszała ze jest super, pierdu pierdu, ale wyższej oceny nie dało się dać (bo limity i takie tam gówniane wymysły Cebulowej Centrali). Nie zbita z tropu zapytała o sprawę awansu i podwyżki. Usłyszała jasne, sprawa w toku ale musimy poczekać do zamknięcia procesu oceny z końcem kwietnia. Mała Mi zacisnęła zęby i stwierdziła “no dobra, jeszcze trochę wytrzymam”. Przyszedł początek maja i żadnej odpowiedzi od Cebulowego Dyrektora. Mała Mi postanowiła nie odpuszczać, choć przeczuwała jaka będzie odpowiedz. Gdy zapytała usłyszała ze Dyrektor pamięta i że dowie się co z tym tematem ale szanse są słabe. Po czekaniu kolejnych kilku dni gdy wrócił z wyjazdu do Korpo Centrali czekała cierpliwie lecz nic nie mówił. Doprowadzona do końca poszła do gabinetu buraka i zadała proste pytanie. Odpowiedz jej nie zaskoczyła, choć gdzieś z tylu głowy miała cień nadziei przynajmniej na zmianę stanowiska. Po tym jak obdarł ją z reszty złudzeń co do Cebulowego Korpogówna, wyjechał z zadaniami do załatwienia na już. Trzeba ogarnąć 10 szkoleń, jechać tam i tu, skakać wokół cebularzy. Oczywiście oczekiwane jest maksimum zaangażowania i uśmiech. Tak właśnie motywuje Cebulowe Korpo! Nie licz nawet na “dziękuję”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *