Koniec tego gówna, wyruszam zbierać cebulę gdzie indziej!

Decyzja ostateczna

Mała Mi przez ponad 7 lat wypruwała sobie flaki w Cebulowym Korpo naiwnie wierząc, że ktoś to doceni, że ktoś doceni ją. Po ostatniej rozmowie oceniającej, gdy znowu usłyszała “sorry, ale nie licz na nic” przyszło załamanie i brak wiary w swoje możliwości, nawet w siebie jako człowieka.

Ogarnęło ją uczucie braku sensu i tylko najbliżsi trzymali ją w tzw. pionie. Pewnego dnia, gdy po raz któryś z kolei wyrzuciła wszelką frustracje na najbliższych, zrozumiała konieczność działania. Nie wierząc w powodzenie, ale jednocześnie czując przymus zrobienia czegokolwiek, zaczęła rozsyłać CV. Powiedzmy sobie szczerze robiła to raczej, by móc sobie powiedzieć, że coś robi ;). Nie liczyła właściwie na nic, ale świadomość działania poprawiała jej humor do tego stopnia, że łatwiej znosiła Cebulowe gówno.

Pewnego dnia zadzwonił telefon. Mała Mi zgodziła się spotkać, myśląc “czemu nie”. Wprawdzie było to kolejne Cebulowe Korpo, ale zawsze sprzedawali inną cebulę i byli zainteresowani, pomimo tego, że tutaj nie zasługiwała na nic. Kiedy okazało się, że spotkanie ma odbyć się w tym samym budynku, ironia sytuacji prawie ją powaliła. Lecz, gdy prawie od razu, stwierdzili, że chcą ją przyjąć i to jak najszybciej, nie wiedziała co robić. Tak naprawdę nie wierzyła w swoją atrakcyjność jako potencjalnego pracownika, a tu nagle nie dość, że ją chcą to dają jej tyle ile chciała i to bez targowania. Po kilku dniach szarpania się z myślami, umówiła się z Cebulowym Dyrem na rozmowę. Miała już napisane wypowiedzenie, które bez zbędnych ceregieli położyła przed nim na biurku.

Ta chwila była dla Małej Mi bezcenna, ale także szokująca. Mówiła mu wcześniej, że będzie szukać innej pracy skoro nie dostała podwyżki ani awansu, a mimo to w tamtej chwili zobaczyła całkowite zaskoczenie na jego twarzy. Cebulowy Dyrko ze swym wybranym przez Korpo mózgiem nie potrafił uwierzyć, że ktoś mógł chcieć odejść. Uczucie ulgi opanowało Małą Mi, nareszcie po tylu latach wyzysku miała to wszystko rzucić. Oczywiście w Cebulowym Korpo nawet to nie mogło być proste. Następnego dnia usłyszała, żeby nie liczyła na skrócenie okresu wypowiedzenia, o które prosiła. Pomimo informacji, że tak zadecydowała centrala, dobrze wiedziała że była to tylko jego decyzja. Niedługo potem miała dowiedzieć się dlaczego. Oczywiście nie omieszkał zapytać czy nie zmieni zdania i nie zostanie, za co on w przyszłym roku postara się załatwić jej podwyżkę. Mała Mi nie mogła uwierzyć w powagę z jaką zadał to pytanie, dla niej decyzja była ostateczna. Ale czy dla Cebulowego Korpo również?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *