Jak to się wszystko zaczęło?

Cebulowe korpo to dziwny twór powstały z połączenia dwóch dużych kramów zajmujących się sprzedażą cebuli. Podczas fuzji postanowiono utrzymać podział na dwie odrębne grupy sprzedażowe, co w założeniu miało wpłynąć na zyski firmy poprzez wytworzenie wewnętrznej rywalizacji. Szczucie tych od czerwonej cebuli na tych od białej od ponad pięciu lat sprawdza się doskonale. Sprzedaż cebuli jest wysoka, właściciele zadowoleni.

Mała Mi stała się członkiem tej cebulowej masakry w niecały rok po połączeniu. Zatrudniona oficjalnie przez czerwoną cebulę, de facto weszła do teamu białej cebuli. Kiedy przyszła do pracy nie rozumiała o co tyle hałasu, w końcu wszyscy zajmujemy się sprzedawaniem cebuli: czerwona czy biała obie w końcu są równie smaczne. Zresztą ogólne przesłanie, iż wszyscy się kochamy i sprzedajemy cebulę dla dobra rozwoju naszej ukochanej firmy było wyraźne we wszystkich oficjalnych komunikatach “góry”. Mała Mi poprzez swoje normalne podejście nie miała problemu z dogadaniem się z pracownikami po stronie czerwonej cebuli. Koleżanki z innych regionów narzekały nieustannie na brak komunikacji, Mała Mi patrzyła ze zdziwieniem i zastanawiała się dlaczego jest jakiś problem. Z biegiem kolejnych lat przejrzała na oczy, coraz wyraźniej widać było, iż interes Cebulowego Korpo tkwi w napędzaniu tej machiny rywalizacyjnej, zobojętniała na narzekania i cieszyła się, że miała szczęście spotkać na swej drodze tych kilka normalnych istot, z którymi można się po ludzku dogadać. Przez moment nawet myślała, że wszystko się ułożyło i sztuczne podziały wreszcie się skończyły. Gdy przyszła redukcja przez co została sama w cebulowym biurze, po stronie czerwonej cebuli było tak samo. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Jednak przy pierwszej lepszej okazji dowiedziała się prawdy. Owszem, w teamie czerwonej cebuli też została jedna dziewczyna na stanowisku wsparcia Cebularzy, jednak dodano jej tylko kilka nowych zadań oraz od razu dano podwyżkę. Nie ukrywając Mała Mi dostała prawie wylewu, wiedząc że jej odmówiono podwyżki, z uwagi na brak takiej możliwości. Poszła do Cebulowego dyrcia i zapytała jak to się ma, że w teamie czerwonej cebuli dają podwyżki, a ona dostała tylko drugi etat? Co usłyszała w odpowiedzi?

“To nie są te same cebule, nie drąż tego tematu”

Opadły jej ręce i zachciało się płakać od prawie 3 miesięcy pracuje za dwie osoby za tą samą pensję. Podczas gdy jej koleżanka z czerwonej cebuli robi mniej i ma dodatkową kasę. Dyskryminacja, niestety tak i to aż bijąca po oczach. Strasznie kusi Małą Mi, by zgłosić to w cebulowych kadrach, tylko czy oni tego już nie wiedzą, czy warto walczyć przeciwko planom tych z Centrali. Czy jest szansa na jakąkolwiek zmianę? Mała Mi niestety już w to nie wierzy. Frustracja Małej Mi rośnie w tempie zawrotnym. W akcie desperacji poszła już nawet do psychologa, od którego (co logiczne) usłyszała te same słowa, które sama już sobie powiedziała: odpuść, czas na zmianę. Czy to zrobi? Czy nadal będzie tkwić w chorej sytuacji, masakrując siebie samą poprzez harowanie dla Cebularzy, którzy nawet nie dostrzegają jej ciężkiej pracy?

1 thought on “Jak to się wszystko zaczęło?

  1. pamiętam swoją pierwszą korporację wyglądało to mniej więcej tak jak gimbaza dla dorosłych plotki ploteczki podkradanie papieru, rzeczy z lodówki i wyrywanie sobie owoców w poniedziałek które były za free – dobrze to już jest za mną

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *