Dzień dziecka

Dzień Dziecka Cebularza

Zaczęło się zgodnie ze standardami Cebulowego Korpo. Pewnego pięknego dnia, Mała Mi dostała mail z cudowną wiadomością „robimy to”. Rozwiewając wątpliwości Mała Mi bardzo lubi dzieci i chętnie zobaczyłaby uśmiech na każdej małej buźce, ale dlaczego do cholery tylko ona musi wszystko ogarniać. Czyż nie skończyła dopiero ogarniać wyjazdowego szkolenia numer 1560. Czy ktoś w ogóle pomyślał, że przydałby się Małej Mi oddech po ciągłej walce z Cebulo-szkoleniami, a to o akceptacje, a to o zapłatę rachunku. Niestety nie ma co liczyć, Mała Mi pokazała, że da radę, więc zgodnie z zasadami Cebulowego Korpo trzeba wrzucać jej coraz więcej. Wracajmy jednak do dnia dziecka, wytyczne przyszły proste: budżet śmieszny do granic możliwości, impreza z najwyższej półki, a logo Cebulowego Korpo ma rzucać się w oczy nawet jak nie patrzysz. Oczywiście wszystko na już. Cebulowy Dyro dbający o to by nie brać na siebie odpowiedzialności kazał Małej Mi wysłać standardowo mail do Cebulowych Kierowników z pytaniem o pomysły i propozycje: gdzie, co robimy? Na stwierdzenie Małej Mi, że nie ma sensu marnować czasu, którego i tak jest mało, na durne pytania poprzez maile, ponieważ one i tak nie doczekają się odpowiedzi, Cebulowy Dyro tylko warknął oburzony śmiałością Małej Mi, by wykonała polecenie. Zgodnie z przewidywaniami Cebulowi Kierownicy wypieli się na sprawę totalnie, a Mała Mi poczuła przez ułamek sekundy satysfakcję. Nie trwało to długo, gdyż po chwili przyszła świadomość, że znowu cała robota spada na nią.

Zapytanie i decyzja (a może nie)

Jak zwykle dała z siebie wszystko, znalazła naprawdę fajne propozycje, a ten zapyziały Dyrektorzyna kręcąc nosem wybrał największe dno z możliwych. Rozkazał wysłać zapytanie z jego wytycznymi: 25 dzieciaków do tego dwa razy więcej dorosłych (w końcu to Dzień Dziecka no nie?) i termin taki jaki jemu odpowiada. Mała Mi podała się bez walki, nie mając już sił tłumaczyć jak debilne są niektóre pomysły, stwierdziła “walić to” i wysłała zapytanie. Po cichu wierząc, że wygórowane żądania Cebularza zostaną odrzucone – wysłała również zapytanie gdzie indziej. Oczywiście zgodnie z przewidywaniami Małej Mi, wybrany przez Cebulowego Dyra obiekt wprawdzie w sposób bardzo subtelny, ale spławił idiotę. Natomiast ośrodek wybrany alternatywnie przez Małą Mi stanął na wysokości zadania, przynajmniej patrząc logicznie przez pryzmat budżetu. Szczęśliwa z dobrze wykonanej pracy i z widokiem na zakończenie tematu Mała Mi przedstawiła oferty Dyrektorowi. Po pierwsze burakowi nie chciało się tego nawet przeczytać, więc chcąc poznać decyzję Mała Mi musiała mu wszystko streścić.

“Wiesz co, wyślij mail do Kierowników z zapytaniem ile dzieciaków będą mieć? To wtedy zdecydujemy”

Czy naprawdę usłyszała to co jej się wydaje? Czy ten burak kolejny raz rozwala cały projekt wtedy gdy jest on już na finiszu? Jak można być takim dupkiem, żeby nie umieć podjąć prostej decyzji i się jej trzymać. Te pytania nie dają spokoju Małej Mi, która ciągle próbuje zachować normalności w tym Cebulowym bagnie. Już niedługo wróci do Was niosąc wieści z tego frontu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *